Berek. #StrumieńMyśli2

Strumień Myśli to kategoria wpisów, które powstały przy pomocy kartki i długopisu w przeciągu 15 minut. Powstały, kiedy moje myśli przestały mieścić się już w głowie. Myślę, że wiele osób zna to uczucie. Wtedy pisanie mi pomaga. Niestety czasem pojawiają się emocje, których nie chcemy czuć i myśli, których nie chcemy myśleć. Których się wstydzimy. Nie wstydźmy się. Zamiast upychać je w środku, dajmy im ujście. Każdą emocję warto przeżyć, a myśl przetrawić i zrozumieć, skąd się wzięła. Wpisy w tej kategorii mają wyłączone komentarze.

*******************************************************************

Wieczorami takimi jak ten wydaje mi się, że jest już na wszystko za późno. Że wszystko widziałam. Wszystko słyszałam. Wszystko już wiem. I że wszystko minęło. Kurczę się wtedy w środku, kruszę jak skorupka jajka i zdaję się nie dostrzegać nic oprócz plamy na suficie. Moja głowa jest wtedy pełna niczego. Każda myśl ucieka, kiedy tylko wyciągnę rękę, żeby ją złapać i obejrzeć z bliska. Pod koniec, tuż przed snem, jestem zmęczona tą zabawą w berka, zabawą, w której zawsze przegrywam. Z natłoku myśli nagle nie zostaje nic, żadna kotwica, która może powstrzymać mnie przed dryfowaniem. Czasem ocean, po którym dryfuję jest spokojny, a na horyzoncie majaczy niewyraźny ląd. Jestem bezpieczna. Ale czasem niebo spada mi na głowę i wciska w przestrzeń. Wtedy takie dryfowanie jest niebezpieczne, zwłaszcza bez kotwicy. Na szczęście prognozy pogody są ostatnimi czasy dobre i nic nie zapowiada tajfunu. Ale wciąż czasem dryfuję i czasem gram w berka. Wieczory takie jak ten rozciągają się jak guma i zapętlają się kolejne godziny. Wszystko wokół zwalnia, przyspiesza tylko bezcelowa gonitwa w mojej głowie. Nadchodzi zima.