Ostatnie.

Moje myśli krążą ostatnio wokół jednego tematu. Chcę o nim napisać, ale blokuje mnie przekonanie, że właściwie nie mam na ten temat za wiele do napisania. W ogóle często mam taką blokadę. Chciałabym podzielić się tyloma myślami, a i tak porzucam te tematy, bo nie potrafię wyobrazić sobie sklecenia o nich kilkudziesięciu zdań. A może … Czytaj dalej Ostatnie.

Blues o 4 nad ranem

Znowu lato. Gęste powietrze przykleja się do lepkiej skóry. Wchodzi wszystkimi otworami ciała, przez nos, przez usta, przez uszy, rozchodzi się po tkankach miękkich i kościach, dociera nawet do mózgu i sprawia, że lato to stan umysłu. Zapachy są intensywniejsze, wszystko pachnie mieszanką potu i kurzu, światło jest jaśniejsze, barwy bardziej nasycone. Cały świat jest … Czytaj dalej Blues o 4 nad ranem

Nie wierzę.

Nie wierzę w autorytety, tytuły ani grube, zakurzone księgi. Nie potrzebuję w życiu ich prawd. Ich prawdy nie pasują do mojej. Ich prawdy rozciągają się jak stara guma próbując dopasować do zmieniającej rzeczywistości, a z pęknięć na powierzchni wychodzą insekty. Ich prawdy lepią się i cuchną wszystkimi rodzajami lęku. Każde ich dotknięcie zostawia w tobie … Czytaj dalej Nie wierzę.

Nie chcę spłonąć.

Za moim oknem już nie tańczą zielone liście. One wszystkie opadły odsłaniając szare konary i spróchniałą szopę sąsiadów. Nocna wędrówka księżyca po niebie wciąż się odbywa, a ja wciąż ją czasem obserwuję i jest to chyba jedyna pewna rzecz w moim obecnym życiu. Cokolwiek się wydarzy, grawitacja wciąż tu będzie, będzie Księżyc krążący wokół Ziemi … Czytaj dalej Nie chcę spłonąć.

Miła rzeczywistość online.

Okna mojego mieszkania wychodzą na wschód. Przy oknie stoi biurko, a na nim komputer, przy którym siedzę często, do późna. W kącie stoi drapak na którym zwykle śpi kot - Jednooczka, lat osiem, umaszczenie pingwinkowe. Ten kąt mojego mieszkania to ostatnio moje ulubione miejsce, moje okno na świat nie tylko ten prawdziwy, tworzony przez korony … Czytaj dalej Miła rzeczywistość online.

Ile ważą słowa.

Kiedy byłam mała zbierałam pieczołowicie wszystkie słowa. Uważałam, że słowa można przyjąć za pewnik, bo przecież skoro ktoś je wypowiada, to na pewno są prawdziwe. Przez cały dziecięcy i nastoletni czas kierowałam się w życiu tym, co mówili do mnie inni, zwykle starsi, mądrzejsi, bardziej doświadczeni i pakowałam ich słowa do bagażu, który codziennie przy … Czytaj dalej Ile ważą słowa.

Idź do PRAWDZIWEJ pracy. Po co ci ten doktorat?!

No więc w ogólności: po nic. Pytacie więc (chociaż tak na prawdę nie pytacie, ale to nie szkodzi, bo i tak odpowiem): co ja robię ze swoim życiem? Odpowiedź jest bardzo prosta: Nic konkretnego. Można by przypuszczać, że to bardzo depresyjne podejście. Nierozwojowe. Blokujące. Bo pieniądze. Bo kariera. Bo przyszłość. Ale tu kolejne zaskoczenie: nigdy … Czytaj dalej Idź do PRAWDZIWEJ pracy. Po co ci ten doktorat?!