Moje ciało nie jest moje.

Dziś od rana czekałam. Czekałam, aż ktoś zadecyduje, czy usunięcie z mojej macicy płodu, którego wrodzone wady nie pozwolą mu na przeżycie po urodzeniu, jest legalne. Nie bardzo rozumiem, dlaczego decydować o tym ma ktoś, a nie ja, ale widać tak ułożony jest świat. No więc czekałam i okazało się, że nie. Że to nie jest legalne i zrobiło mi się wtedy bardzo smutno. Bo to oznacza więcej cierpienia, na które nikt nie jest gotowy. Ani żadna kobieta, ani medycy, ani dzieci, które przyjdą na świat bez kręgosłupa, oczu, czy ust, przez co nie będą mogły wziąć pierwszego oddechu, wskutek czego umrą.

Moje ciało jest tematem zastępczym. Dyskusja o moim ciele pojawia się, kiedy trzeba zatuszować „rzeczy ważne”. Bo moje ciało nie jest ważne dla nikogo, kto sprawuje władzę, ale to chwytliwy temat dla tłumu. Niech pokrzyczą, a my zrobimy swoje. Tym razem moje ciało zostało użyte, aby ukryć zły stan służby zdrowia. Moje ciało jest mięsem. Rzucane tłumowi, a potem zabierane i wrzucane do zamrażarki. Moje ciało nie jest ważne dla nikogo, oprócz mnie.

Moje ciało jest polem bitwy. W studiach telewizyjnych zbierają się panowie w wyprasowanych garniturach i panie w eleganckich garsonkach. Ktoś z lewa, ktoś z prawa, ktoś z centrum. Rozbierają, kroją mnie na kawałku i dzielą między siebie. Wszyscy walczą o macicę. Zadają pytania: kto? kiedy? dlaczego? w jakiej sytuacji? pod jakim warunkiem? Ale nikt nie pyta mnie o zdanie. Moje ciało nie jest moje.

2 uwagi do wpisu “Moje ciało nie jest moje.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s